Blog > Komentarze do wpisu

Frances Hodgson Burnett "Mała księżniczka"

Pamiętam japoński serial anime „Księżniczka Sara” emitowany u nas na początku lat 90-tych. Byłam nim zauroczona i codziennie z wypiekami na twarzy siadałam przed telewizorem, by śledzić losy Sary, sieroty przebywającej na pensji dla dziewcząt. Książkowego oryginału nigdy nie czytałam i teraz bardzo tego żałuję. Patrząc z perspektywy czasu na moje dzieciństwo, na los, który musiałam udźwignąć na swoich dziecięcych barkach jestem w 100% przekonana, że „Mała księżniczka” stałaby się moją najukochańszą książką, pocieszającą w złych chwilach, dodającą otuchy i odwagi, by pomimo przeciwności losu iść przez życie z podniesioną głową i patrzeć na świat z uśmiechem.

Wychowywana w Indiach siedmioletnia Sara Crewe przybywa do Londynu, gdzie ojciec umieszcza ją na pensji dla dziewcząt kierowaną przez Miss Minchin i jej siostrę. Ojciec dziewczynki jest bardzo bogatym człowiekiem, więc Sara jest faworyzowana przez panią Minchin, która widzi w dziecku kurę znoszącą złote jajka. Sara ma własny pokój, kucyka, zabawki, piękne meble i ubrania ale pomimo swojej uprzywilejowanej pozycji nie wywyższa się, pomaga młodszym koleżankom w nauce i zawsze przyjaźnie odnosi się do innych. Od razu zyskuje sympatię pozostałych uczennic, które będąc pod wrażeniem kultury osobistej i uroku jaki dziewczynka roztacza dookoła, nazywają ją „księżniczką Sarą”.

W dniu jedenastych urodzin Sary los nagle się od niej odwraca. Prawnik kapitana Crewe informuje Miss Minchin o bankructwie i śmierci ojca dziewczynki, co wprawia dyrektorkę we wściekłość. Ponieważ Sara została w tym momencie sierotą bez grosza przy duszy, Minchin odmawia utrzymywania ‘darmozjada’ i postanawia uczynić z Sary służącą. Dziewczynka musi przenieść się z luksusowego pokoju na zimne, skromnie urządzone poddasze, meble i ubrania zostają jej odebrane, jest głodzona i o każdej porze dnia, bez względu na pogodę musi załatwiać sprawunki na mieście. Pewnego dnia do kamienicy obok wprowadza się tajemniczy pan z Indii, którego choroba wzbudza współczucie Sary. Zaprzyjaźnia się ona z jego służącym, który opowiada swemu pracodawcy historię dziewczynki pracującej na pensji jako służąca. Okazuje się, że przybysz z Indii jest przyjacielem kapitana Crewe, który od wielu miesięcy szuka Sary, by przekazać jej majątek po zmarłym ojcu.

Niezmiernie się cieszę, że mogłam nadrobić lekturę jednej z najsłynniejszych powieści popularnej w Polsce autorki książek dla dzieci i zachwycić się pięknym przekazem płynącym z kart powieści. Nieczęsto spotykam tak wartościowe książki dla dzieci i młodzieży.

Postępowanie Sary zarówno tuż po przyjeździe na pensję Miss Minchin jak i po zepchnięciu do roli służącej jest zdecydowanie godne podziwu i naśladowania. Sara zawsze była osobą skromną i przyjaźnie nastawioną do wszystkich wokoło, nawet wobec osób jej nieprzychylnych starała się być grzeczna i uprzejma. Nigdy się nie wywyższała i nie chełpiła bogactwem, nie dawała odczuć innym, że są gorsi czym łatwo zdobywała sobie ich sympatię. Wykazywała także duży zapał do nauki, chętnie sięgała po książki, czasem nawet zbyt poważne jak na swój wiek. Zresztą Sara od najmłodszych lat wykazywała cechy świadczące o tym, że jest nad wyraz dojrzałym dzieckiem i rozumie znacznie więcej niż można by się spodziewać.

Chętnie pomagała słabszym od siebie koleżankom w lekcjach a także pocieszała je w trudnych chwilach okazując dowody przyjaźni. Była dzieckiem wyzbytym egoizmu, co wyraźnie widać w scenie, kiedy Sara sama będąc bardzo głodną, oddaje niemal cały swój posiłek głodnemu dziecku na ulicy.

Jednak największym darem, jakim natura obdarzyła Sarę była bogata wyobraźnia i dar opowiadania wymyślonych przez siebie historii, których wszystkie uczennice wysłuchiwały z wypiekami na twarzy. Nie raz dar ten pomógł także Sarze w pocieszaniu cierpiących i smutnych koleżanek, które dzięki barwnym opowieściom zaczynały z uśmiechem patrzeć na świat.

Dzięki swej wyobraźni Sara zawsze potrafiła w ciężkich chwilach wesprzeć na duchu zarówno siebie jak i drugą służącą Becky improwizując zabawę w ucztę na zamku czy wyobrażając sobie, że zamiast na zimnym poddaszu znajdują się w więzieniu w baszcie. Jej samej wyobraźnia, serce wypełnione nadzieją i niezłomna wiara w dobro pomogła przetrwać biedę i upokorzenia.

Dawno nie czytałam książki, która dostarczyłaby mi tylu wzruszeń i jednocześnie napełniła nadzieją na lepsze jutro. Bardzo żałuję, że nie było mi dane przeczytać jej będąc dzieckiem, bo odnalazłam w Sarze kilka cech, które i ja posiadam, co pewnie te ‘naście’ lat temu pozwoliłoby na silną identyfikację z bohaterką i przyniosłoby ulgę i pocieszenie w chwilach smutku i zwątpienia.

„Mała księżniczka” to jedna z bardziej wartościowych książek dla dzieci i młodzieży, posiadająca bohaterkę o cechach godnych naśladowania oraz niosąca za sobą krzepiące przesłanie. Zdecydowanie warto przeczytać!

 

Moja ocena: 5,5/6

 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego:

* Odnajdź w sobie dziecko

 

sobota, 27 kwietnia 2013, weisse_taube

Polecane wpisy

Komentarze
2013/04/29 07:36:30
Obok "Tajemniczego ogrodu" "Mała księżniczka" to sam TOP moich lektur dziecięcych... I właśnie takie wydanie miałam, jak pokazałaś na obrazku :))) Zaczytane, aż kartki wyleciały. Dzięki za ten wpis!
PS. Serial animowany też oglądałam :)
-
2013/04/29 22:04:53
Będąc dzieckiem zawsze wymieniałam "Tajemniczy ogród" jako jedną z ulubionych książek mimo iż nigdy jej do końca nie przeczytałam ;-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...