Blog > Komentarze do wpisu

Ludwik Jerzy Kern "Ferdynand Wspaniały"

„Napisałem książkę o psie, a teraz sumienie mnie gryzie. Po 40 latach. Uchodzę za tego, co to wszystko wymyślił, a to guzik prawda. Ja rzeczywiście tę książkę napisałem, ale wymyślił ją pies. Mój pies. I to w dodatku pies, że tak powiem, płci pięknej, czyli suka. Miała literacko-teatralne imię: Farsa. Też na F, jak Ferdynand. Była to wytworna ciemna bokserka o wdzięku perskiej księżniczki i wybitnych uzdolnieniach aktorskich. Występowała zresztą na scenie (w duecie ze swoją panią) w dwóch krakowskich teatrach: w Starym Teatrze (!) i w Bagateli. W Starym grała w Cudzie w Alabamie, a w Bagateli w Zielonym Gilu. Była profesjonalistką. Otrzymywała za to honoraria: 18 złotych za wieczór i niekiedy jeszcze dodatkowo mielony kotlecik, co nawet wybitnym aktorom się nie zdarza.
Był taki wieczór, że w domu byliśmy tylko ja i ona. Ja stukałem sobie coś na swojej dziś już niemodnej maszynie, a ona leżała u moich nóg i spała. Początkowo spokojnie, a potem w tym jej śnie zaczęło się coś dziać. Szczerzyła zęby, drżała, przebierała łapami, jakby przed kimś czy przed czymś uciekała. Nie ulegało wątpliwości: pies ma sny. Być może podobne do naszych? A może jej się śni, że jest człowiekiem?... I książka była gotowa. Pozostał drobiazg: trzeba ją było tylko napisać. Uff! Wyrzuciłem to z siebie. Sumienie, przestań gryźć”. (źródło)

Tak oto sam Ludwik Jerzy Kern opowiada szczegóły powstania swej książki, która od wielu lat bawi zarówno dzieci jak i dorosłych. Jest to opowieść o psie, który we śnie zamienia się w człowieka i przeżywa różne przygody. Odwiedza zakład krawiecki oraz restaurację, mieszka w hotelu, skąd windą szybuje na podniebną wycieczkę a potem na wystawę psów, oddaje w ręce policji dwóch złodziei chcących go okraść, idzie z wizytą do dentysty.

Humor wynika tu ze zderzenia postrzegania świata przez ludzi i przez psa, wszak Ferdynand – pomimo zewnętrznego podobieństwa do człowieka – pozostał przy niektórych swych psich upodobaniach. Ferdynanda cechuje niezwykła grzeczność i uprzejmość wobec innych (w mojej opinii czasem aż przesadna) oraz nienaganne maniery. Często rozwesela ludzi, jest zawsze pogodny, nie narzeka i w każdej sytuacji dostrzega same plusy a wszystko to sprawia, że łatwo zyskuje sympatię ludzi oraz ich podziw. Stąd też przydomek ‘Wspaniały’ – czyli szczęśliwy, pozytywnie nastawiony do świata i ludzi tak jak… pies. Bo czyż psy nie są właśnie takie? Kern zdaje się mówić ‘bierzcie z nich przykład, bo pogoda ducha jest kluczem do zdobycia sympatii innych’.

O dalszych perypetiach psiego bohatera można przeczytać w książce „Zbudź się, Ferdynandzie”.

Ludwik Jerzy Kern jest urodzonym w Łodzi pisarzem, poetą, satyrykiem, tłumaczem. Za swoją twórczość dla dzieci i młodzieży został uhonorowany wieloma nagrodami."Ferdynanda Wspaniałego" sfilmowano w latach 70-tych XXw.

Książka przeczytana w ramach wyzwań czytelniczych:

   



sobota, 05 stycznia 2013, weisse_taube

Polecane wpisy

Komentarze
2013/01/05 21:14:37
Dziękuję :)
Jako pierwsza zrealizowałaś zadanie mojego wyzwania :)
"Ferdynanda Wspaniałego" też mam w domowej biblioteczce, ale... jakoś nie było okazji do niego zajrzeć :(
-
2013/01/05 21:41:27
Tak szczerze mówiąc nie ma się co spieszyć - książka nie powala ;)
-
2013/01/13 09:38:06
Dobrze wiedzieć :)
Jest tyle książek dla dzieci, że tę jednak mogę sobie odpuścić skoro nie powala.
-
2013/01/26 23:04:16
Od jakiego wieku wg Ciebie jest ta książka?
-
2013/01/28 18:13:04
Hm... zaskoczyłaś mnie tym pytaniem. Nie mam styczności z dziećmi, więc i na temat ich rozwoju intelektualnego w poszczególnym wieku mam nikłe pojęcie ale myślę, że tak mniej więcej od 8 lat?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...